niedziela, 8 stycznia 2012

Długi weekend - sprawozdanie

Z utęsknieniem oczekiwany długi weekend, okazał się być niezwykle przyjemnym. W piątek  ogarnęliśmy domowy nieporządek i oddaliśmy się błogiemu lenistwu. Od jakiegoś czasu namiętnie oglądamy serial "Przyjaciele". Dobrnęliśmy już do 9 sezonu i nie możemy doczekać się końca (ileż można!). Ponieważ pretenduję do miana hafciarki,w trakcie oglądania z rozkoszą machałam igłą. W sobotę natomiast ogarnął nas szał zakupów. Oboje nie znosimy zakupów odzieżowo-przemysłowych ale od czasu do czasu trzeba i takie zrobić (szczególnie jak się ciuchy w szafie zrobiły za małe, za sprawą 20 kg uzyskanych w ramach jo-jo). Równo w południe wbiliśmy się w tramwaj i pomknęliśmy ku Centrum Handlowemu. Wyprzedaże przyciągnęły całe stada kupujących, mimo to zakupy szły nam sprawnie. Nawet w Ikei udało nam się ominąć większość pułapek. Zadowoleni wsiedliśmy do tramwaju i zabijając czas grą "zgadnij o kim myślę", ujechaliśmy cztery przystanki, kiedy PanY odkrył, że nie ma swojej torby z portfelem, dowodem osobistym, kartami płatniczymi, kluczami i częścią zakupów. Powrót do CH to było najdłuższe pół godziny w tym roku. Oczami wyobraźni widziałam już jak złodziej mający klucze i dowód z adresem, elegancko i kulturalnie wchodzi do mieszkania, czyszcząc je z dóbr wszelakich. Na nasze szczęście torbę znalazł ochroniarz i udało się ją odzyskać wraz z całą zawartością. Warto wierzyć w szczęśliwe zakończenia :). Zziajani pobiegliśmy znów na MPK, bo tego wieczora mieliśmy jeszcze  odegrać role nianiek dla 9-letniej siostry PanaY.
Niedziela rozpoczęła  się zupełnie nietypowo ale zabawnie - przedstawieniem szkolnym, w którym brała udział siostra PanaY. Godzinny spacer z Piesenką, brykającą po łące i lesie, dopełnił całości i wprawił mnie niemal w stan euforii.
To był zdecydowanie dobry weekend.
W nowym roku życzę wszystkiego dobrego i realizacji wszystkich postanowień noworocznych:)