Po naradzie z Piesenką ogłaszam wnioski:
- jej dom jest tam, gdzie: ja, jej łóżko, miski i zabawki,
- mój dom jest tam, gdzie: ona, Miś Uszatek, moje książki i komputer,
- jakoś to będzie - jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.
sobota, 18 grudnia 2010
piątek, 17 grudnia 2010
Na kozetce u psychologa
Klamka zapadła. W drugi weekend stycznia wyprowadzam się. Opuszczam nasze osiedle. Przyjechałam tu cztery lata temu. Tu mam zaprzyjaźnionych psiarzy, panią ze sklepu która specjalnie dla mnie zamawia fasolkę w słoiku, lecznicę weterynaryjną. Cholernie się boję tęsknoty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)