Tak tak, żyję. Znów zapominam o regularnym pisaniu. Dużo czasu zajmuje mi praca. Mam jej nawał i osiem godzin to za mało więc siedzę po godzinach (oczywiście bezpłatnie) i ogarniam bałagan. Ciagle jestem zakopana w papierach choć - z ręką na sercu - pracuję sumiennie i nie obijam się. Po prostu taka ilość wniosków jaka wpływa jest nie do przerobienia w ciągu ośmiu godzin. Na dodatek ciągły strach - za niewielki błąd można dostać naganę, stracić premię albo wylecieć na bruk. W poprzedniej pracy byłam ciągle zmęczona, teraz jestem zestresowana. No ale coś za coś : )
W ramach leczenia antystresowego powróciłam do robótek. Malowanie na szkle, haftowanie - to u mnie teraz norma : ) Wróciłam też do ulubionej gry: Lineage II i naparzam moby kiedy chcę o wszystkim zapomnieć.
Obecnie zmagam się ze swoim "chciałabym a boję się". Postanowiliśmy z PanemY zamieszkać razem w styczniu. Muszę poinformować o tym PanaX. Wstępnie go informowalam, że pewno niedługo się wyprowadzę, teraz muszę powiedzieć że znam termin. Boję się tej wyprowadzki okrutnie.
Z drugiej strony cieszę się, bo tęsknię za PanemY i rodzinną atmosferą. I takie to moje obawy o przyszłość...
W ramach leczenia antystresowego powróciłam do robótek. Malowanie na szkle, haftowanie - to u mnie teraz norma : ) Wróciłam też do ulubionej gry: Lineage II i naparzam moby kiedy chcę o wszystkim zapomnieć.
Obecnie zmagam się ze swoim "chciałabym a boję się". Postanowiliśmy z PanemY zamieszkać razem w styczniu. Muszę poinformować o tym PanaX. Wstępnie go informowalam, że pewno niedługo się wyprowadzę, teraz muszę powiedzieć że znam termin. Boję się tej wyprowadzki okrutnie.
Z drugiej strony cieszę się, bo tęsknię za PanemY i rodzinną atmosferą. I takie to moje obawy o przyszłość...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz