Moja praca męczy. Męczy ponieważ firmanie traktuje pracowników tak jak powinna (korporacja), ale męczy również ze względu na poziom rozmów, jakie są prowadzone. Oto kilka "kwiatków"z mojej pracy czyli rozmowy z klientami:
***
Chciałbym otworzyć rachunek czy rodzaj dokumentu tożsamości "Paszport zagraniczny" to normalny nasz polski paszport czy potrzebny mi dowód osobisty? — jeżeli Polska to zagranica...
***
Witam. Mam pytanie: założyłam synowi konto młodzieżowe, jeszcze nie przyszła mu karta i chciałam się zapytać czy mogę wypłacić pieniądze z jego konta moją kartą — owszem,a ja wypłacę swoją kartą z rachunku Billa Gates'a
***
Witam i pozdrawiam:) chcę dokonać przelewu na konto Allegrowicza poza wasz bank… Chciałbym się dowiedzieć czy to jest dla mnie bezpieczne? — nie możemy zagwarantować, że podczas wykonywania przelewu komputer nie wybuchnie.
***
Albo:
Klient:
mam problemy z aktywacją konta
Ja:
na czym polega problem?
Klient
z aktywacją konta internetowego
Ot, precyzja…
***
Niestety, bywa i tak:
Klient:
dziekuje
Klient:
buzka w cipe
Klient:
do widzenia
***
Zdarzają się jednak również sympatyczne rozmowy i wtedy dzień naprawdę jest świetny. Bardzo miło wspominam rozmowę podczas której klient poprosił, aby uaktualnić numer telefonu komórkowego.
Ja: Poproszę o nowy numer telefonu.
Klient: 605 258 ... yyy...momencik bo uciekła mi końcówka z głowy.
Chwila ciszy w słuchawce, słyszę że klient miota się po pokoju, przepytuje kogoś czy nie widział jego telefonu bo musi sprawdzić numer. W końcu wraca do rozmowy.
Klient: Nie mogę znaleźć telefonu ale przypomniałem sobie końcówkę.
Ja: Poproszę.
Klient: Całość to — i tu podaje pełny numer.
Wpisałam numer, zatwierdzam wniosek i słyszę triumfalny okrzyk klienta:
Klient: Wiem dlaczego nie mogłem znaleźć telefonu! Właśnie przez niego z panią rozmawiam!
Staraliśmy się zachować fason,ale rozmowę zakończyliśmy dusząc się ze śmiechu :)
***
Podczas klepania w kółko tego samego i mnie zdarzają się wpadki. Podczas zamawiania karty klient zapytał w jaki sposób ją otrzyma. Chciałam mu wyjaśnić, że to list zwykły i że do karty dołączone będzie pismo przewodnie. Wyszło mi z tego:Karty wysyłane są listem przewodnim. Klient się obśmiał jak norka a i mnie — choć wstyd było — śmiać się chciało:)
Kiedyś ta praca dawała satysfakcję. Teraz jest już tylko przykrym obowiązkiem. Czas na zmiany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz