piątek, 20 listopada 2009

Sentymenty

Siedzęi po raz kolejny odsłuchuję „Always on my mind” w wykonaniu WilliegoNelsona. Nie  wiem co ten facet ma w sobie ani co robi zgłosem, ale pomimo swoich 76 lat nadal mnie czaruje. Wspomnianą piosenkę nagraław 1972r. Brenda Lee, dzięki Elvisowi  utwór stał się powszechnie znany,wykonywało go wielu artystów, ale tylko wersja Nelsona wywołuje u mnie dreszczyk.Sam wykonawca to ciekawy „okaz”. Walczył przez lata o legalizacjęmarihuany, dziś ma 76 lat a 3 lata temu aresztowano go za jejposiadanie. Głupio to zabrzmi ale jego śpiew przywodzi  mi na myśl przestrzeń, motocyklei powiew wolności. Fanką country nie jestem. Nie wiem skąd tensentyment…
A oto i Willie:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz